-Niall,puść mnie powaliło cię?!-warknęłam.
-A co chciałaś swojego bad boy'a,co?-syknął.
-Gówno cię to obchodzi.-krzyknęłam i łzy napłynęły mi do oczu.
-Oj mała,jedna zabawa i nikt się o niej nie dowie,wiem że tego chcesz.-uśmiechnął się pod nosem.
Łzy napływały mi litrami na policzki,bałam się tak bardzo się bałam.Blondyn zaczął rozbierać mi bluzkę i cieszyć,szeptał mi do ucha jak mnie zerżnie.*kurwa co za debil* tylko takie myśli mi chodziły po głowie.
-Niall wypierdalaj od niej bo cię zabije chuju.-ktoś z krzykiem warknął.
-Hahaha,to jakaś komedia?! Bo co?Cnotce coś się stanie ygh..-jęknął prawie nie słyszalnie,ale chyba wystarczalnie,bo brunet przywalił mu w nos i zaczął kopać w brzuch.
-Zayn zostaw,zabijesz go do cholery!-krzyknęłam ze łzami.
-Jeszcze raz ją dotkniesz,a się pożegnasz z kimś.-warknął.I chwycił mój nadgarstek wyprowadzając mnie z lasu.
-Nic ci nie jest?-bruknął pod nosem otwierając mi drzwi do samochodu.
-Wszystko okej...-cała się trzęsłam łzy mi napływały,na samą myśl co się stało.Mulat ruszył samochodem,ale nie w stronę mojego domu,właściwie nie wiem gdzie*cholera*.Brunet ustał przed wielkim domem,otworzył mi drzwi i podał rękę.Zaprowadził mnie do środka i zapalił światło.Dom był wielki i pięknie urządzony,ale nie było tu jego rodziców,co mnie bardzo zastanawia.
-Gdzie są twoi rodzice?-zapytałam nie śmiało.
-W Bostonie,mieszkają tam,bo mają tam firmę.Ja chciałem zostać mam 18 lat chyba mogę?-zaśmiał się prawie nie zauważalnie gdyby nie wyczuć ironii w jego głosie.W jego oczach można było wyczytać obojętność na całą sytuację.
-Jasne,że możesz.-powiedziałam,unosząc lekko kąciki ust.Zayn szybko wyczuł,że rozmowa się nie kleiła i zaproponował,że podwiezie mnie do domu.
-Jesteś pewna,że chcesz iść do domu?-spytał z nutą zmartwienia.
-Oczywiste chyba.-syknęłam w odpowiedzi dość chyba zrozumiale,bo naburmuszył minę jak małe dziecko,które nie dostało lizaka.Uśmiechnęłam się sama do siebie i ruszyliśmy do samochodu.Podróż zajęła 15min?Tak czy inaczej cieszyłam się,że jestem już przed domem.
Mulat obszedł samochód dookoła i otworzył mi drzwi.Wyszłam i ustałam przed chłopakiem,dzieliły nas centymetry.
-Przepraszam za Niall'a.-powiedział zirytowany.
-N..n..nic nie szkodzi.-zająknęłam się w niepewności.
-Zostać z Tobą?-spytał z uśmiechem.
-Niee!To znaczy dam sobie radę.-uśmiechnęłam się do niego.
Podeszłam do drzwi cicho je otwierając.
-To do zobaczenia w szkole panno Midston.-prawie krzyknął,a na mojej twarzy pojawił się duży uśmiech.
-Pa Zayn....pa.-odwróciłam się do niego,on tylko się uśmiechnął i wsiadł do samochodu.Gdy weszłam do domu,momentalnie udałam się do łazienki pod prysznic.Załatwiłam "łazienkowe" sprawy i wciągnęłam na siebie luźną koszulkę.Położyłam się i momentalnie zasnęłam,śniły mi się sceny z ostatnich dni,zachowanie chłopaków....no i Zayna,wydawało mi się,że nie jest taki jaki mi się wydawał,ale co ja o nim wiedziałam?! Nic no właśnie...nic.
*Następnego dnia*
Obudził mnie budzik,spojrzałam i była 6:40*boże za co?!*Uderzyłam poduszką w budzik żeby się wyłączył,w sumie poskutkowało tyle,że spadł jeszcze na ziemię.*boże,co ze mną nie tak*Powiedziałam sama do siebie śmiejąc się z sytuacji.Poszłam zrobić poranną toaletę i ubrałam się w TO .Spakowałam plecak i zbiegłam na dół.
-Naleśnika słonko?-spytała mnie mama całując w polik.
-Poproszę.-uśmiechnęłam się,jeszcze lekko przeciągając.
Pośpiesznie zjadłam i wyszłam z domu...i co?! Niespodzianka mój ukochany kierowca autobusu szkolnego znowu trąbił żebym się pośpieszyła.*takim jak on trzeba rozmontować takie urządzenia*pomyślałam i wsiadłam do autobusu przewracając oczami.Wzrokiem ujrzałam Roy'a.
-Ooo Carolyn.-wyszczerzył szereg białych zębów.
-Hej Roy.-odwzajemniłam uśmiech siadając obok.Przez całą drogę rozmawialiśmy i śmialiśmy się.Tak mogłoby być zawsze,ale wróciliśmy do rzeczywistości i wysiedliśmy z autobusu a moje oczy dostrzegły Niall'a,który rozbierał mnie wzrokiem*palant* pomyślałam i ruszyłam z Roy'em przed siebie.Przechodząc korytarzem podszedł do mnie dyrektor i powiedział,że mam się z nim udać do gabinetu w celu uzupełnienia niektórych danych osobowych.
-Do zobaczenia na lekcji Roy.-pisnęłam,a on się uśmiechnął i ruszył w stronę sali od Angielskiego.
Dyrektor zadał mi kilka pytań,co zajęło z 15 minut.Wzięłam torbę i nacisnęłam na klamkę.
-Carolyn poczekaj.-usłyszałam mocny głos dyrektora.
-Taak?-spytałam uśmiechając się.
-Uważaj na tą grupkę Zayn'a,jak coś będzie się działo daj mi znać.Skrzywdził nie jedną dziewczynę zaczynającą w tej szkole.-powiedział z troską.Hmm..przykuło to moją uwagę.*ale chwila jak każdą* Czyli było ich więcej?.Udałam się w kierunku sali od Angielskiego,nacisnęłam klamkę i weszłam do środka.Oczy Zayn'a i jego "bandy" nie wiem jak to nazwać skierowały się ku mojej osobie.
-Przepraszam za spóźnienie byłam u...-nie zdążyłam dokończyć,bo nauczycielka mi przerwała.
-Tak wiem u dyrektora,siadaj już.-powiedziała oschle,a ja udałam się w kierunku ławki.
-Widzę,że jest w niezłym humorku.-szepnęłam do Roy'a.
-Hahaha,chłopak ją rzucił,ale dobrze że cię nie było prawie każdy był przy tablicy.-pisnął i się uśmiechnął.
W tym momencie Zayn odchrząknął na całą klasę i spojrzał w moim kierunku.
-Ktoś jest zazdrosny.-powiedział z rozbawieniem na twarzy Roy.
Walnęłam go w ramię ze śmiechem.
-Koniec tego Midston do tablicy z tego tematu.-krzyknęła nauczycielka.
*tylko nie to,nie to*
-Alee..
-Do tablicy.-powiedział z irytacją.
___________________________________________________________________________
Dziękuję wam bardzo za komentarze naprawdę mnie to zmotywowało.Było mało komentarzy i nie chciałam już pisać,ale weszłam dzisiaj i naprawdę mnie to miło zaskoczyło i postanowiłam napisać od razu rozdział.Proszę dodawajcie komentarze to bardzo motywuje i mam ochotę pisać!
Czekam na komentarze i dziękuję.Kocham was♥
Carolyn☺
kiedy bd nn ??? już się nie mogę doczekać <3
OdpowiedzUsuńDalej!!! To jest Świetnee! <3
OdpowiedzUsuń