poniedziałek, 24 czerwca 2013

Hope in the impossible...

Odwróciłam się na pięcie i pobiegłam do szkoły szukać Roy'a.Za sobą słyszałam tylko śmiech piątki chłopaków w tym Zayna,który krzyknął do zobaczenia później kotku.O co im chodziło?! Mam dosyć tej sytuacji.Biegłam przez korytarz do stołówki.Iii...bingo.Znalazłam go,podeszłam do niego siedział sam z nosa leciał mu strumyk krwi.
-Nic ci nie jest-spytałam w szoku.
-Jeszcze żyje.-chrząknął z uśmiechem.
-Może pójdziemy na spacer,obok szkoły jest ładny park..-zarumienił się.
-Noo..chodźmy.-odpowiedziałam z zamysłem.
Roy chwycił mnie ramieniem i wyszliśmy drzwiami głównymi,niestety przechodząc koło grupki idiotów.Chłopak zaczął mnie przyciągać do siebie patrząc na Zayn'a i uśmiechnął się pod nosem.Nie uległo to też czarnookiemu,gdy nas zobaczył gwizdną,a cała grupka się podniosła i zaczęła iść w naszą stronę.
-W co ty grasz Berni?-warkną Zayn z uśmieszkiem.
-W udowodnienie ci,że jesteś idiotą,oraz e ona cię nie chce.-powiedział z kaprysem.
Na bruneta minie wymalowała się złość,widziałam w jego czekoladowych soczewkach taką złość jak u nikogo.To był moment kiedy zorientowałam się,że Roy leży na podłodze.
-Widzisz on chciał mnie tylko wkurzyć,ma cię w dupie słonko.-rzekł brunet,a na jego twarzy rysował się szyderczy uśmiech.
-Idź stąd,słyszysz?!Jesteś nikim,jesteś dla mnie śmieciem!-krzyknęłam i zrobiłam krok w tył.
-Ty suko.-powiedział Niall przygniatając mnie do ściany szkoły i wyciągając scyzoryk.Spojrzałam na dziewczyny,zrobiły się blade jak ściany w szpitalu.Dani zaczęła lecieć łza.
-Odpierdol się od niej Niall.-o moim zdziwieniu powiedział to Zayn,siedzący na schodach.Niall momentalnie mnie puścił chowając scyzoryk,a brunet lekko podszedł i złapał mnie za podbródek.
-Zayn puść mnie.-syknęłam z przerażeniem w oczach,chociaż czułam że nic by mi nie zrobił.
-Nie zapomnij tego imienia,bo nie długo będziesz je krzyczeć z podniecenia kotku.-powiedział cmokając mnie w noc i odchodząc.*co za chuj* pomyślałam i podbiegłam do Roy'a zobaczyć jak się czuje,pomogłam mu wstać i odprowadzić szybkim krokiem do gabinetu pielęgniarki.Gdy zobaczyłam godzinę,pobiegłam jak nigdy żeby nie spóźnić się na autobus.Niestety tylko ja mam takie szczęście,bo coś mi ta sztacheta nie wyszła.*Super*,postanowiłam nie czekać dwóch godzin i szybkim krokiem ruszyłam w kierunku domu.Szłam przez mały lasek,kiedy zaczęło się ściemniać.Zaczęła się robić burza,której się panicznie bałam.Szybszym krokiem mijałam drzewa.
-*yghym*-ktoś chrząknął nie odwróciłam się,serce zaczęło mi bić jak oszalałe,czułam jak momentalnie zaczęłam się robić blada i drżeć.Ktoś mnie chwycił ramieniem od tyłu.
-Louis?!-zobaczyłam urywkiem kawałek kurtki chłopaka.
-Mo młoda dobrze kombinujesz..-syknął.
-Całkiem nieźle.-zza drzewa wyszedł blondyn z podbitym okiem.
-Czego chcecie?!-krzyknęłam,a serce zaczęło mi walić jakbym stała nad przepaścią.
-Nie my tylko Zayn.-syknął blondyn opierając się o drzewo.
Zaczęłam drżeć,Lou przyparł mnie do drzewa krępując wszelkie moje ruchy.
-Nie bój się,kotku.-warknął z obojętnością w oczach.
-Masz przyjść w to miejsce o 23:30 jasne?-ryknął Niall z wyższością.
-A co jeśli nie?-spytała z załamującym się głosem.
-Jeśli teraz się boisz,nie próbuj nie przychodzić.-powiedział cicho Louis odgarniając moje włosy i chuchając dymem z papierosa,po czym odszedł z blondynem.Resztę drogi biegłam,byłam tak spanikowana jak nigdy.Do domu weszłam cała obłocona i wystraszona.Wybiła 23,zostało pół godziny,serce z każdą minutą zaczęło ci walić.Ubrałaś TO  i wyszłaś pośpiesznym krokiem zamykając za sobą delikatnie drzwi żeby rodzice nie słyszeli.Serce zaczęło walić byłam już na miejscu,było ciemno,głucho,drzewa przerażająco szumiały.Nagle dostrzegłam głośny szum w krzakach,jak ktoś chodzi nie daleko mnie.Zza pleców usłyszałam,że ktoś za mną stoi.
-Buu.-powiedział ktoś zachrypniętym głosem.Zaczęłam drżeć chciałam się do kogoś przytulić,chciałam uciec ktoś złapał mnie za nadgarstek i przysunął do drzewa.

6 komentarzy:

  1. Zabiję Cię <3 Dawaj następnego *_____*

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja droga!
    Podoba mi się!!
    Tylko mam pewno zastrzeżenie.
    Chodzi to to że raz piszesz "Ja coś zrobiłam" a potem "Ty coś zrobiłaś"
    Powinnaś na to zwracać uwagę!Kocham i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa♥
      Wiem,że popełniam taki błąd,ale staram się pisać w pierwszej osobie.xx

      Usuń
  3. Dalej nie mogę się doczekac <3!!!

    OdpowiedzUsuń