*5 godzin później*
Cały trząsłem się z nerwów,ale w końcu Zayn pokazał,że chciał się nią tylko zabawić nawet nie raczył tu zostać.Siedziałem i nie wiedziałem co się dokładnie dzieje wokół mnie,Lou klepał mnie nerwowo w ramię.
-Stary,Ci serio na niej zależy?-powiedział smutno,chodź z nie dowierzaniem w głosie.
-Nawet nie masz pojęcia jak bardzo.-odpowiedziałem i spojrzałem na jego minę,widać że mu było mnie żal.
-Panie Horan!-krzyknął lekarz,wychodząc z bloku operacyjnego.Wstałem z miejsca prawie się przewracając.
-Ttaakk?-zająknąłem się nie pewnie.
-Tak bardzo mi przykro.-odpowiedział i klapnął w ramię.
-ALE CO DO CHOLERY?!-wykrzyczałem ze łzami w oczach,chwila ja płaczę nie no zajebiście.
-Onaa,jeszcze oddycha ale podłączona do maszyny,nie ma szans na przeżycie,za dużo krwi straciła przez to.Chciałem żeby pan się z nią pożegnał jeszcze przytomną.
Zachwiałem się lekko,a chłopaki podeszli i mnie uspokajali.
-Ona umrze i nawet,się nie dowie co do niej czuję,że ją kocham.Boże to się nie dzieje naprawdę!-wykrzyczałem.
-Niech pan idzie.-uchylił drzwi lekarz,popędzając mnie.
Wszedłem do środka,leżała cała blada,poczochrana i lekko już zimna.Nie dawała sobie rady podnieść powiek.
-Jestem przy tobie już dobrze.-ścisnąłem jej dłoń,a ona nawet się nie ruszyła,próbowała otworzyć powieki na marne.
-Chciałem Ci powiedzieć,że Cię kocham,tak bardzo.-powiedziałem,drżąc i wycierając łzy.
-Mam coś zrobić pomóc?Jeśli tak rusz powieką.-czekałem 5 minut i nic.
-Mam im pozwolić Ciebie odłączyć?Jeśli tak ściśnij moją dłoń.-nie wierzyłem w to co robię,nie dam rady im pozwolić,ale po chwili ścisnęła moją dłoń.
-Dobrze zrobię to,ale błagam pamiętaj,że jesteś dla mnie najważniejsza i Cię kocham.-wyszeptałem jej do ucha,a ona ściskała moją dłoń coraz mocniej.
-Panie Horan,niech się pan już zbiera.-kiwnąłem głową.
-Muszę iść,ale będę przy Tobie zawsze pamiętaj.-uścisk się poluźnił i chciałem iść do drzwi,ale złapała mnie za rękę.Osłupiałem momentalnie i się odwróciłem do niej.Otworzyła powieki.
-Niall,jaa też Cię kocham.-ledwo co powiedziała,w jej oczach było cierpienie.Zamknęła oczy.
Wyszedłem i minąłem się z lekarzem w drzwiach ten posłał mi pełne żalu spojrzenie.
Nagle kilku lekarzy wbiegło do sali,zamknęli drzwi i zasłonili rolety.
-Co się kurwa dzieje.-cały pulsowałem,miałem szklane oczy,serce mi przyśpieszyło.
-Ej stary co się dzieje.-powiedział Liam podbiegając do mnie z chłopakami.
-Nie mam pojęcia!-krzyknąłem i nerwowo chodziłem w kółko.
Zajebiste!*o* Dalej <3
OdpowiedzUsuń