Czas dłużył się nie miłosiernie,nie wiem co z nią,ale do odłączenia urządzeń nie byłoby tyle szumu,a co jeśli ona przeżyję?!Ona musi żyć dla mnie,kocham ją,chce być blisko niej.
-Niall,idź do domu się przespać lub coś jeść,bo zaraz zwarjujesz.-rzucił zmartwiony Lou.
-Ty chyba sobie żartujesz,czuję się świetnie!-burknąłem.
W tej chwili do szpitala weszła gwiazda,kto?We własnej osobie męska dziwka Zayn.Jak ja go nienawidziłem przez to co robił z ludźmi.
-Co z nią?-spytał unosząc znacząco brew.
-Gówno Cię to obchodzi.- rzuciłem bez namysłu.
Zayn przyparł mnie za t-shirt do ściany.
-Słuchaj,gówno Ci do tego,jasne?!-prychnął.
Kopnąłem go w krok i uderzyłem pięścią w twarz.Liam i Lou trzymali mnie żebym mu nic nie zrobił,a Harry pomógł mu wstać.
-Niall ma rację idź już sobie.-powiedział Hazz do Zazy.
Malik rzucił mi pogardliwe spojrzenie i wyszedł.
-Pan Horan?-wyszedł lekarz.
-Tttaak?-jęknąłem.
-Ona jest w ciężkim stanie,ale coś ją porządnie tu trzyma i jest coraz lepiej.Ona walczy o życie.-Lekarz uśmiechnął się do mnie.
-Niech pan jej pilnuje i posiedzi z nią.-rzucił i uchylił drzwi.Usiadłem na krześle obok i zacząłem śpiewać piosenkę Always. do ucha,była ciągle nie przytomna,ale walczyła to było najważniejsze.
Kiedy doszedłem do Yeah, I will love you baby - Always
And I'll be there forever and a day - Always If you told me to cry for you, I could
If you told me to die for you, I would
Take a look at my face tego momentu spojrzała na mnie.
-Pięknie śpiewasz,ale nie umieraj za mnie.-posłała mi delikatny,blady uśmiech.
-Kocham Cię,zostań ze mną już zawsze proszę!-miałem szklane oczy.
-Zostanę Niall,zostanę.-zaczęła płakać,przytuliłem ją mocno i otarłem łzy.
-Może pan wyjść na chwilę,musimy ją zbadać.-powiedziała pielęgniarka,dałem jej buziaka i wyszedłem.
***
Pielęgniarka już wyszła,a chłopaki poszli odpocząć.Chciałem już wchodzić kiedy Zayn złapał mnie za ramię i popchnął.
*perspektywa Carolyn*
Po badaniach zostałam chwilę sama i czekałam na Niall'a.Kiedy usłyszałam czyjąś rozmowę na korytarzu,podsłuchałam jej uważnie.
-Jeśli ty idioto myślisz,że ona Cię kocha i z Tobą będzie to masz coś z główką.-usłyszałam głos Mulata.
-Kocham ją i nie pozwolę jej skrzywdzić,nie dotkniesz jej więcej idioto.-powiedział Blondyn,a mi się przypomniało wszystko co Zayn kazał robić chłopakom.
-Wiem,że chciałeś ją tylko bzyknąć jak każdą,ale Ci nie pozwolę jej skrzywdzić rozumiesz?!-wykrzyczał Nialler.
-I co,że chciałem ją bzyknąć hahahah,takiej cnotki szkoda nie bzyknąć,ale nie masz co się wtrącać ona ani Cię nie kocha,ani z tobą nie będzie hahah-skrzywił się Mulat.
*Perspektywa Niall'a*
Wkurzały mnie jego słowa,co za debil.Mam nadzieję,że da jej spokój,kocham ją i nie dam jej mu dotknąć.
-Tak się składa,że go Kocham Malik.-ktoś szpnął,odwróciliśmy się oboje,a w drzwiach oparta o framugę stała Carolyn.Serce mi przyśpieszyło.
-Jesteście siebie warci.-rzucił nam pogardliwe spojrzenie i uderzył Carolyn w twarz,po czym się przewróciła.
-A ty jesteś nic nie wartą suką i zobaczysz jeszcze będziesz mi obciągać.-rzucił do niej.
Jaki Zayn 'o'!Zajebisty! Kocham to! <3
OdpowiedzUsuńKiedy nowy?
OdpowiedzUsuń