poniedziałek, 24 czerwca 2013

Life turned upside down...

Myśl,która od dłuższego czasu chodziła mi po głowie to była przeprowadzka z tłocznego Londynu do dużo mniejszego miasta Trafford.Cieszyłam się,że moje życie ulegnie zmianie,ale czy takiej zmiany chciałam?Podobno nie ucieka się od problemów,ale ja nic do nich nie miałam.Dręczyło mnie ciągłe wyzywanie w mojej szkole,która była na wysokim poziomie.Nie chciałabym tam wrócić za żadne skarby,to nie było dla mnie.Ludzie w Londynie mieli duże progi dla samych siebie,tylko ja...ja byłam szarą myszką,która rysowała,słuchała muzyki,uczyła się.Te życie było byt monotonne i dręczyła mnie myśl za każdym razem kiedy musiałam wstawać rano do szkoły.Szczęście mnie jednak ocaliło i tata dostał prace w innym mieście.
-Kochanie jesteśmy na miejscu.-Wyrwała mnie z zamyśleń mama,pokazując szeroki uśmiech,który odwzajemniłam i wyszłam z samochodu.Moim oczom ujrzał się wielki śnieżno biały dom z basenem na podwórku.Moje oczy momentalnie się rozszerzyły.Weszłam delikatnie do pomieszczenia,które było elegancko urządzone w stylu mojej mamy.
-Na górze po lewej jest twój pokój idź zobacz-wyszeptała ledwo słyszalnie mama.Nie odezwałam się,pobiegłam na górę.Szarpnęłam z radością w oczach klamkę od nowego pokoju.Moim oczom ukazał się wielki,biały pokój z ceglaną ścianą.Moje oczy zabłysnęły,momentalnie się uśmiechnęłam gdy zobaczyłam,że pokój jest cały w szkicach,obrazach i białych meblach.Na środku pokoju stało wielkie łóżko,zaścielone jak w amerykańskich filmach.Momentalnie poczułam jak ktoś za mną stoi,odwróciłam się na pięcie i zobaczyłam rodziców z uśmiechem.
-Wiedzieliśmy,że ci się spodoba.-chrząknęła delikatnie mama przytulając mnie.
-Dziękuję.-ucałowałam rodziców,uśmiechając się w duszy.
-My wychodzimy do sąsiadów,a ty przygotuj się na jutro do szkoły.-rzucił krótko tata,ja tylko skinęłam głową,a rodzice wolnym krokiem wyszli.


~~Drrrr,drrr~~
Otworzyłam zaspane oczy i spojrzałam na budzik,już 7?!Nie chcę mi się do szkoły chcę spać!
Z moich zamyśleń wyrwał mnie fakt,że to pierwszy dzień  i nie chcę już podpaść.
Wolnym krokiem ruszyłam do łazienki się ogarnąć,kiedy wyszłam była 7:30.O kuurde,nie zdążę na autobus.Ubrałam się w TO,chwyciłam plecak i wybiegłam z domu,po drodze zgarniając śniadanie ze stolika.Autobus,gdy mnie zauważył zaczął trąbić,żebym się pośpieszyła.Zamknęłam drzwi i weszłam do autobusu.Usiadłam na wolnym siedzeniu i założyłam słuchawki w niecałe 10 minut autobus się zatrzymał,a ja wysiadłam.Szkoła była wielka i była typowo angielska.Uczniowie wchodzili pośpiesznie do budynku.Szybkim krokiem ruszyłam w stronę drzwi frontowych.Poszłam do sekretariatu odebrać grafik zajęć.Spojrzałam na grafik,pierwsza lekcja to geografia.Udałam się zatem w kierunku sali.Korytarze były już puste a ja szukałam sali 299B.Po 5 minutowych poszukiwaniach zapukałam lekko drzwi i je otworzyłam.Nauczyciel spojrzał na mnie.
-Ty jesteś Midston?-spytał ze znudzeniem
Kiwnęłam tylko znacząco głową patrząc na jego dziwny wyraz twarzy.
-Usiądź przy Roy'u.-wskazał palcem,przystojnego chłopaka z szeregiem białych zębów.
Zerknęłaś na wygląd klasy i zobaczyłaś pewną nie za przyjemnie wyglądającą grupkę,w której jeden z chłopaków o czekoladowych oczach znacząco się w ciebie wpatruje.Siedziało tam 5 chłopaków i 2 dziewczyny w tatuażach,oraz jedna bez nich.Zerknęłaś na chłopaka w czarnych włosach podał karteczkę,blondynce (jednej z grupy tylko bez tatuażów),ona podniosła na ciebie wzrok i się znacząco uśmiechnęła.Usiadłaś koło chłopaka,który od razu się z tobą przywitał.
-Jestem Roy.-uśmiechnął się czekając na moją reakcje.
Odwróciłam głowę w kierunku tej "dziwnej" grupki,która się we mnie wpatrywała.
-Jestem Caroline,ale mówią na mnie Carolyn.-powiedziałam z grymasem.
-Nie reaguj na nich,będziesz mieć kłopoty.-zasugerował.
-Ok,ok-syknęłam.
Reszta lekcji szybko minęła i w końcu zadzwonił ten uwielbiany przez wszystkich dźwięk.
Wszyscy wybiegi z sali w kierunku stołówki.
-Jest przerwa obiadowa chodź.-usłyszałam za plecami głos Roy'a,który mnie lekko pchnął w kierunku drzwi.Szłam kawałek z nim,kiedy w naszym kierunku zaczęła iść tajemnicza grupka.Czarnooki podszedł z kolegami do Roy'a pchając go na ścianę.Oczy wyszły mi z "orbit".Zabierzcie ją stąd.-syknął blondyn w kierunku dziewczyn.
Na początku protestowałam szarpiąc się,ale jedna z dziewczyn mnie znacząco szarpnęła.
-Chodź,bo będziesz miała kłopoty.-warknęła dziewczyna,którą nazywali El.
Zamiast iść na stołówkę poszliśmy przed szkołę i usiadłyśmy na murek.
-Hej jestem Rebecca.-uśmiechnęła się dziewczyna bez tatuażów,którą nazywali Becca.
-A ja Eleanor,jednak jak wszyscy mów mi El.-powiedziała z uśmiechem.
-Jestem Danielle,po prostu Dani.-dziewczyna podała mi lekko rękę.
-A ja,jes..-Nie zdążyłam dokończyć,bo Dani mi przerwała.
-Wiemy Caroline,ale mówią ci wszyscy Carolyn.-powiedziała śmiejąc się.Odwzajemniłam uśmiech nie odpowiadając,bo zauważyłam 5 chłopaków idących w naszą stronę.
Dani,El i Becca przywitały się z trzema chłopakami,nazywającymi się Liam,Louis i Harry.
Czarnooki usiadł obok mnie na murku.
-Co mu zrobiliście.-prawie krzyknęłam.Chłopacy wybuchli głośnym śmiechem.
-To już nie twoja sprawa skarbie.-powiedział blondyn krzywiąc się od tego pytania.
-Ale myślę,że dla ciebie lepiej będzie,się do niego nie odzywać,tylko cicho siedzieć na lekcjach.-powiedział Lou z uśmiechem.
-Bo co?!-krzyknęłam.
-A tu to sama zdecydujesz czy on ma mieć spokój,czy problemy z nami.-uśmiechnął się Zayn,przysuwając się bliżej.
-Spierd*laj.-warknęłam odpychając go,jednak to był zły wybór,chwycił mój nadgarstek i pociągnął dalej od grupy.
-Jeszcze raz się na mnie wydrzesz,a popamiętasz to kochanie.-syknął i pociągnął w kierunku grupy,u której dziewczyn było widać zmartwienie,a u chłopaków na odwrót byli rozbawieni całą sytuacją.El skarciła mnie wzrokiem kiwając głową i kierując wzrok w ziemię. 

2 komentarze:

  1. Kooocham to <3 *____* Czekam na nexta : *

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha Kasia, a mi to nie skomentujesz, nie.? ;'(
    A ROZDZIAŁ BOSKI, A OD AUTORKI WIEM CO DALEJ. ♥

    OdpowiedzUsuń