czwartek, 8 sierpnia 2013

Please live for me!

Czas dłużył się nie miłosiernie,nie wiem co z nią,ale do odłączenia urządzeń nie byłoby tyle szumu,a co jeśli ona przeżyję?!Ona musi żyć dla mnie,kocham ją,chce być blisko niej.
-Niall,idź do domu się przespać lub coś jeść,bo zaraz zwarjujesz.-rzucił zmartwiony Lou.
-Ty chyba sobie żartujesz,czuję się świetnie!-burknąłem.
W tej chwili do szpitala weszła gwiazda,kto?We własnej osobie męska dziwka Zayn.Jak ja go nienawidziłem przez to co robił z ludźmi.
-Co z nią?-spytał unosząc znacząco brew.
-Gówno Cię to obchodzi.- rzuciłem bez namysłu.
Zayn przyparł mnie za t-shirt do ściany.
-Słuchaj,gówno Ci do tego,jasne?!-prychnął.
Kopnąłem go w krok i uderzyłem pięścią w twarz.Liam i Lou trzymali mnie żebym mu nic nie zrobił,a Harry pomógł mu wstać.
-Niall ma rację idź już sobie.-powiedział Hazz do Zazy.
Malik rzucił mi pogardliwe spojrzenie i wyszedł.
-Pan Horan?-wyszedł lekarz.
-Tttaak?-jęknąłem.
-Ona jest w ciężkim stanie,ale coś ją porządnie tu trzyma i jest coraz lepiej.Ona walczy o życie.-Lekarz uśmiechnął się do mnie.
-Niech pan jej pilnuje i posiedzi z nią.-rzucił i uchylił drzwi.Usiadłem na krześle obok i zacząłem śpiewać piosenkę Always. do ucha,była ciągle nie przytomna,ale walczyła to było najważniejsze.
Kiedy doszedłem do Yeah, I will love you baby - Always
And I'll be there forever and a day - Always If you told me to cry for you, I could
If you told me to die for you, I would
Take a look at my face tego momentu spojrzała na mnie.
-Pięknie śpiewasz,ale nie umieraj za mnie.-posłała mi delikatny,blady uśmiech.
-Kocham Cię,zostań ze mną już zawsze proszę!-miałem szklane oczy.
-Zostanę Niall,zostanę.-zaczęła płakać,przytuliłem ją mocno i otarłem łzy.
-Może pan wyjść na chwilę,musimy ją zbadać.-powiedziała pielęgniarka,dałem jej buziaka i wyszedłem.
***
Pielęgniarka już wyszła,a chłopaki poszli odpocząć.Chciałem już wchodzić kiedy Zayn złapał mnie za ramię i popchnął.

*perspektywa Carolyn*

Po badaniach zostałam chwilę sama i czekałam na Niall'a.Kiedy usłyszałam czyjąś rozmowę na korytarzu,podsłuchałam jej uważnie.
-Jeśli ty idioto myślisz,że ona Cię kocha i z Tobą będzie to masz coś z główką.-usłyszałam głos Mulata.
-Kocham ją i nie pozwolę jej skrzywdzić,nie dotkniesz jej więcej idioto.-powiedział Blondyn,a mi się przypomniało wszystko co Zayn kazał robić chłopakom.
-Wiem,że chciałeś ją tylko bzyknąć jak każdą,ale Ci nie pozwolę jej skrzywdzić rozumiesz?!-wykrzyczał Nialler.
-I co,że chciałem ją bzyknąć hahahah,takiej cnotki szkoda nie bzyknąć,ale nie masz co się wtrącać ona ani Cię nie kocha,ani z tobą nie będzie hahah-skrzywił się Mulat.

*Perspektywa Niall'a*
Wkurzały mnie jego słowa,co za debil.Mam nadzieję,że da jej spokój,kocham ją i nie dam jej mu dotknąć.
-Tak się składa,że go Kocham Malik.-ktoś szpnął,odwróciliśmy się oboje,a w drzwiach oparta o framugę stała Carolyn.Serce mi przyśpieszyło.
-Jesteście siebie warci.-rzucił nam pogardliwe spojrzenie i uderzył Carolyn w twarz,po czym się przewróciła.
-A ty jesteś nic nie wartą suką i zobaczysz jeszcze będziesz mi obciągać.-rzucił do niej.

środa, 7 sierpnia 2013

F*ck world.

*5 godzin później*
Cały trząsłem się z nerwów,ale w końcu Zayn pokazał,że chciał się nią tylko zabawić nawet nie raczył tu zostać.Siedziałem i nie wiedziałem co się dokładnie dzieje wokół mnie,Lou klepał mnie nerwowo w ramię.
-Stary,Ci serio na niej zależy?-powiedział smutno,chodź z nie dowierzaniem w głosie.
-Nawet nie masz pojęcia jak bardzo.-odpowiedziałem i spojrzałem na jego minę,widać że mu było mnie żal.
-Panie Horan!-krzyknął lekarz,wychodząc z bloku operacyjnego.Wstałem z miejsca prawie się przewracając.
-Ttaakk?-zająknąłem się nie pewnie.
-Tak bardzo mi przykro.-odpowiedział i klapnął w ramię.
-ALE CO DO CHOLERY?!-wykrzyczałem ze łzami w oczach,chwila ja płaczę nie no zajebiście.
-Onaa,jeszcze oddycha ale podłączona do maszyny,nie ma szans na przeżycie,za dużo krwi straciła przez to.Chciałem żeby pan się z nią pożegnał jeszcze przytomną.
Zachwiałem się lekko,a chłopaki podeszli i mnie uspokajali.
-Ona umrze i nawet,się nie dowie co do niej czuję,że ją kocham.Boże to się nie dzieje naprawdę!-wykrzyczałem.
-Niech pan idzie.-uchylił drzwi lekarz,popędzając mnie.
Wszedłem do środka,leżała cała blada,poczochrana i lekko już zimna.Nie dawała sobie rady podnieść powiek.
-Jestem przy tobie już dobrze.-ścisnąłem jej dłoń,a ona nawet się nie ruszyła,próbowała otworzyć powieki na marne.
-Chciałem Ci powiedzieć,że Cię kocham,tak bardzo.-powiedziałem,drżąc i wycierając łzy.
-Mam coś zrobić pomóc?Jeśli tak rusz powieką.-czekałem 5 minut i nic.
-Mam im pozwolić Ciebie odłączyć?Jeśli tak ściśnij moją dłoń.-nie wierzyłem w to co robię,nie dam rady im pozwolić,ale po chwili ścisnęła moją dłoń.
-Dobrze zrobię to,ale błagam pamiętaj,że jesteś dla mnie najważniejsza i Cię kocham.-wyszeptałem jej do ucha,a ona ściskała moją dłoń coraz mocniej.
-Panie Horan,niech się pan już zbiera.-kiwnąłem głową.
-Muszę iść,ale będę przy Tobie zawsze pamiętaj.-uścisk się poluźnił i chciałem iść do drzwi,ale złapała mnie za rękę.Osłupiałem momentalnie i się odwróciłem do niej.Otworzyła powieki.
-Niall,jaa też Cię kocham.-ledwo co powiedziała,w jej oczach było cierpienie.Zamknęła oczy.
Wyszedłem i minąłem się z lekarzem w drzwiach ten posłał mi pełne żalu spojrzenie.
Nagle kilku lekarzy wbiegło do sali,zamknęli drzwi i zasłonili rolety.
-Co się kurwa dzieje.-cały  pulsowałem,miałem szklane oczy,serce mi przyśpieszyło.
-Ej stary co się dzieje.-powiedział Liam podbiegając do mnie z chłopakami.
-Nie mam pojęcia!-krzyknąłem i nerwowo chodziłem w kółko.